Na drugim etapie zakończył Aves swój historyczny, bo pierwszy udział w Pucharze Polski organizowany przez WZPS Lublin.
Na wyprawę do Bełżyc tradycyjnie nie udało się zebrać maksymalnych sił, ale z wiarą bo po długiej przerwie z Piotrkiem, wyruszyliśmy w najdalszy dotychczasowy wyjazd. Po sprawnej i bezpiecznej podróży zastajemy ładną hale i zwartych do boju przeciwników.
Na pierwszy ogień poszła Perła Telatyn, przeciwnik doskonale znany wszystkim Avesiakom głównie z pierwszego członu nazwy. W debiutanckim bałaganiarskim secie przegrywamy, ale z każdą piłką zdawało się być coraz lepiej. I rzeczywiście, w drugim secie zagraliśmy z werwą i po wyrównanej końcówce doprowadzamy do idealnej równowagi w setach. Tie break tylko na początku przypominał wyrównane widowisko, przegrywamy.
Po krótkiej przerwie po przeciwnej stronie siatki zameldowali się gospodarze CKFiS Bełżyce, w pierwszym secie przejechaliśmy się po przeciwniku, do połowy drugiego również dominowaliśmy utrzymując bezpieczną przewagę, niestety przeciwnik mógł sie pochwalić szeroka ławką i z tego atutu skorzystał, wprowadzając na parkiet nowych graczy. Dla zaledwie siedmioosobowej kadry Avesu trudy kolejnego piątego seta dały się odczuć i przeciwnik doprowadza do wyrównania. Kolejny Tie break, również przegraliśmy, niestety w kluczowym momencie seta sędzia podjął krzywdząca nas decyzję i zamiast 11:11, przeciwnik wyszedł na dwu punktowe prowadzenie i tego prowadzenia nie oddał.
Po krótkim rekonesansie po mieście, przyszło nam się zmierzyć z drużyna z Ryk. Scenariusz identyczny jak w meczu z gospodarzami, tyle że tie breaku nasi rywale fantastycznie wybronili ważną piłkę, i tym samym przechylili szalę zwycięstwa na swoja korzyść.
Podsumowując, należy stwierdzić, że przy odrobinie szczęści mogliśmy wygrać każdy mecz, mamy nadzieję że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie a nabyte doświadczenie zaowocuje w przyszłości.